Dziennik Gazeta Prawana logo

Piłkarz Legii: "To jedyna okazja, żeby odwiedzić bliskich"

12 października 2007, 14:49
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Pierwszy dzień świąt spędzam z nabliższymi w rodzinnym Poznaniu. W drugi dzień jadę do Szczecina do swojej dziewczyny. Odwiedzę też swoich dziadków i chrzestnych w Elblągu" - opowiada dziennikowi.pl Marcin Burkhardt. I dodaje, że w ciągu roku nie ma czasu, żeby nacieszyć się rodziną.

Początek grudnia popularny "Bury" wykorzystał na wizytę w Alpach. "Jestem już w zasadzie po urlopie. Od 9 do 17 grudnia odpoczywałem we włoskiej miejscowości Livigno" - chwali się zawodnik warszawskiej Legii.

"Na Sylwestra wybieram się na wybudowaną w hangarze, podgrzewaną wyspę. Impreza odbywa się pod Berlinem i zapowiada się bardzo fajnie. Mam tylko nadzieję, że wypali" - mówi Burkhardt.

Ale Nowy Rok za granicą to dla "Burego" nic nowego. "Większość imprez sylwestrowych spędzałem we Francji lub Włoszech. Zabawa zawsze była jednak bombowa i szalona" - dodaje piłkarz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj