Nie tylko modelki dbają o odpowiedni obwód w pasie. Skoczkowie narciarscy także. Po zawodach są mierzeni, bo sędziowie muszą wiedzieć, czy nie mają za dużych kombinezonów. Większy kombinezon oznacza, że skoczkowie mogą dalej lądować, tylko na kontroli muszą... wypinać brzuchy - donosi DZIENNIK.
W kwalifikacjach w Oberstdorfie Stefan Hula został zdyskwalifikowany za zbyt luźny w pasie kombinezon. Podobny los może spotkać również innych naszych reprezentantów. Polacy skaczą w kombinezonach, których wymiary są na granicy regulaminu. W Oberstdorfie zestresowany Hula zapomniał wypiąć brzuch i nie przeszedł kontroli.
"Zaryzykowaliśmy i się nie udało. Ale będziemy ryzykować nadal, bo węższy nawet o centymetr kombinezon oznacza sporą stratę powierzchni nośnej" - zapowiada drugi trener kadry Łukasz Kruczek. Więcej w DZIENNIKU.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|