Dziennik Gazeta Prawana logo

DZIENNIK ocenia polską piłkę w minionym roku

12 października 2007, 14:54
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ale to był rok! Co prawda, DZIENNIK istnieje dopiero od 18 kwietnia, ale w tym czasie w polskiej piłce wydarzyło się tyle, że niemal każdego dnia mogliśmy podawać informacje, które czytało się z zapartym tchem. Kulisy udziału drużyny Janasa w mistrzostwach świata, boss piłkarskiej mafii, a z nim cały tabun piłkarskich oszustów trafiający za kratki.

A do tego obcokrajowiec na stanowisku selekcjonera i to jeszcze zatrudniony... na czarno, korowody z niedoszłą dymisją Michała Listkiewicza. Aż wreszcie niesłychany czysto sportowy sukces - w niesamowitym stylu odniesione zwycięstwo nad Portugalią. Dzięki temu pojawiła się odrobina wątpliwości w potocznym twierdzeniu, że polska piłka AD 2006 to wyłącznie jedno wielkie bagno. Poczytajmy.

18 kwietnia
Pierwszy numer Dziennika. Od razu trafna ocena. "Polacy przed mundialem - silni, zwarci, niegotowi".

19 kwietnia
Drugi trener reprezentacji odwiedza w Anglii Tomasza Frankowskiego. "Z Frankowskim nie jest tak źle, jak ostatnio mówią" - ocenia. Potem barwnie opowiada: "Z Frankowskim jest jak z mercedesem, któremu oderwano firmowy, charakterystyczny znaczek. Trochę gorzej wygląda, ale ciągle dobrze jeździ..."
Tego samego dnia Dan Petrescu mówi do naszego dziennikarza: "Nie lubię ciebie i twoich kolegów. Nie traktujecie mnie fair. Nie usłyszałem na swój temat dobrego słowa".

20 kwietnia
Antoni Ptak zapowiada czystkę w Pogoni Szczecin.

22 kwietnia
Petrescu to w Polsce gorący temat. Franciszek Smuda mówi: "Od samego grania w Chelsea nikt jeszcze nie został dobrym trenerem...". Po chwili wkurza się na dobre i grzmi: "Jakim prawem on obraża polskich trenerów? Kiedy my chodziliśmy do szkół, on gonił na bosaka po kukurydzianych polach".

26 kwietnia
Jeden bankrut w Polsce więcej. Nasz dziennikarz mówi do Seweryna Gancarczyka: "Pański menedżer Grzegorz Bednarz przyjmuje zakłady, że rozpocznie pan mecz z Ekwadorem na mundialu w podstawowym składzie...". Obrońca marzący o grze w kadrze odpowiada: "Cóż, postaram się, aby nie został bankrutem!". Uprzedźmy fakty - Seweryn nie zagra w mundialu nawet minuty. Więcej w DZIENNIKU.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj