Od 13 lat Małysz sylwestra spędza w podobny sposób. Z dala od domu, przygotowując się do noworocznego konkursu w Garmisch-Partenkirchen. Z powodu zmian w terminarzu, w tym roku udział w Turnieju Czterech Skoczni wymaga jeszcze bardziej intensywnych przygotowań niż zazwyczaj. Zawody gonią zawody, więc walczący o zwycięstwo w imprezie mistrz nie miał czasu nawet na tradycyjne sylwestrowe spotkanie z polskimi dziennikarzami.
"Faktowi" udało się jednak namówić naszego najlepszego skoczka na krótką rozmowę. Małysz przyznał, że rok 2006 sportowo był dla niego mało udany. "Najsmutniejsze były oczywiście igrzyska olimpijskie w Turynie. Na szczęście wygrana w Oslo i udany Turniej Skandynawski odwiodły mnie od zakończenia kariery. Nowy rok zaczynam z optymizmem. Podium w Oberstdorfie to spore osiągnięcie i mam nadzieję, że ten sezon będzie dobry" - mówi skoczek. Więcej w "Fakcie".