Koszykarzom z Sopotu wyraźnie nie idzie. O ile w ekstralidze grają przyzwoicie, to w Eurolidze przegrywają raz za razem. Chcieli wygrać z Olimpiakosem Pireus, żeby wyrównać bilans zwycięstw i porażek. Nie udało się. Przegrali 64:73.
Grecy zagrali bardzo zespołowo. Żaden z zawodników się nie wybijał, ale za to aż pięciu zdobyło co najmniej 10 punktów. W drużynie Prokomu 19 punktów rzucił Michael Andersen, ale to nie pomogło. Koszykarze Olympiakosu skutecznie powstrzymali jego kolegów.
A nawet jak powstrzymywali nieprzepisowo, to Sopocianie nie potrafili tego wykorzystać. Wykonali aż 29 rzutów osobistych, ale trafili zaledwie 18. Gdyby rzucali z taką skutecznością jak rywale (91%), wówczas wynik może byłby inny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl