Dziennik Gazeta Prawana logo

Nasze siatkarki w rękach Włocha

12 października 2007, 14:58
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
O konkursie na trenera kadry polskich siatkarek wie już cały świat. Teoretycznie każdy z uznanych szkoleniowców ma szansę, by prowadzić nasze "Złotka". Ale najlepsze zawodniczki nie wyobrażają sobie, by mógłby to być ktoś spoza dwójki Włochów Bonitta - Barbolini.
Najpierw komunikat o konkursie pojawił się na internetowej stronie polskiego związku, również po angielsku, a potem na stronie światowej federacji. "To musi być ktoś z zewnątrz, żeby nie widział tego, co dzieje się w naszym kraju. Potrzebujemy twardej ręki, najlepiej włoskiego szkoleniowca" - mówi Małgorzata Glinka, najlepsza siatkarka Europy w 2003 roku.

"Popieram Gośkę. Marco Bonitta albo Massimo Barbolini to trenerzy, którzy mają profesjonalne podejście do zawodniczek, wiele sukcesów i chcą pracować z naszą kadrą" - mówi "Faktowi" Dorota Świeniewicz, najlepsza siatkarka Europy w 2005 roku.

Oferty można składać do 25 stycznia, a nowy trener zostanie wybrany w lutym. "Nie widzę w Polsce odpowiedniego szkoleniowca" - przyznaje bez ogródek Mirosław Przedpełski, prezes PZPS.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj