Tuż po dekoracji najlepszych skoczków Austriak wsiadł do samochodu swojego wujka, znakomitego do niedawna saneczkarza Markusa Procka, i odjechał do domu. "Wracam do Stams. We wtorek
muszę zameldować się w szkole" - wyjaśniał Schlierenzauer.
Jednak jak się okazało, młody skoczek w nagrodę za swój świetny występ dostał w prezencie jeszcze jeden dzień wolny. W efekcie w szkole pojawi się dopiero w środę. Tam będą na niego
czekali koledzy i koleżanki, którzy przez kilka ostatnich dni trzymali kciuki za Gregora.
"Pierwsze gratulacje od nich już odebrałem. Po wczorajszym konkursie bardzo długo sprawdzałem swój telefon komórkowy, który cały dzień był wyłączony i został zapchany
SMS-ami" - opowiada Austriak.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
