Dziennik Gazeta Prawana logo

Czesi winią organizatorów za wypadek swojego skoczka

12 października 2007, 15:12
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"To wina chciwości Międzynarodowej Federacji Narciarstwa i organizatorów zawodów. Wiało ze wszystkich stron! Jak w takich warunkach można skakać? - irytuje się austriacki trener czeskich skoczków, Richard Schallert. Wczoraj jego zawodnik Jan Mazoch podczas zawodów Pucharu Świata na Wielkiej Krokwi w Zakopanem miał tragiczny wypadek.
"Dla FIS-u wyniki i pieniądze są ważniejsze niż zdrowy rozsądek. W takich warunkach, jakie były na skoczni w Zakopanem, nie powinno rozgrywać się zawodów" - mówił rozwścieczony trener Mazocha.

Podobne zadanie ma najlepszy czeski skoczek. "Rozgrywanie drugiej serii w takich warunkach było czystą głupotą" - stwierdził Jakub Janda, zwycięzca Pucharu Świata sprzed roku.

Organizatorów konkursu nie oszczędzają też czescy kibice. Na forach internetowych fani wyzywają organizatorów konkursu, w tym dyrektora Pucharu Świata Waltera Hofera i jego zastępcę Milana Tepesza, od idiotów i kretynów.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj