Rusko chce od pierwszego dnia zabrać się ostro do pracy. "Przywrócę normalność i wprowadzę porządek. Muszę jak najszybciej doprowadzić do nowych wyborów zarządu PZPN"
- mówi kurator. Według niego, mają się one odbyć za sześć do ośmiu tygodni. "Po wyborach moja misja się skończy. Wrócę wtedy do Ekstraklasy S.A." - zapewnia Rusko.
Kurator zapowiedział, że w pierwszym dniu urzędowania chce się zająć przede wszystkim dwoma sprawami. Przede wszystkim chcę zrobić wszystko, by FIFA nie zawiesiła natychmiast Polski w
prawach członka tej organizacji, lecz pozwoliła nam przedstawić dokumenty oraz powody, dla których konieczne było wprowadzenie do związku kuratora. "Po drugie chciałbym się spotkać
z Wydziałem Dyscypliny, by poznać powody dlaczego wszystkie decyzje dotyczące udziału klubów piłkarskich w aferze korupcyjnej nie mogły być do tej pory podjęte" - przyznał kurator,
po czym zniknął za zamkniętymi drzwiami siedziby związku.
Kurator przejmie władzę w związku i będzie nim kierował zamiast Michała Listkiewicza. Co teraz stanie się z prezesem PZPN? "Jego misja się kończy wraz z pożegnaniem zarządu
związku. Przyszły prezes będzie mógł wykorzystać jego wiedzę do współpracy z FIFA i UEFA. Listkiewicz kierował polską piłką przez lata i ma bardzo dobre kontakty na arenie
międzynarodowej, co może mimo wszystko przydać się naszemu futbolowi" - uważa kurator.