Wygrana z Czechami dała Polakom po raz drugi awans do finału mistrzostw świata w halowej odmianie hokeja na trawie. W decydującej rozgrywce znaleźli się również przed czterema laty, w Lipsku. Wtedy przegrali z Niemcami. Jutro znów się z nimi spotkają. Jaki teraz będzie wynik? "Stać nas na zwycięstwo" - mówią nasi zawodnicy.
Piotr Mikuła: "Czesi zagrali bardzo dobrze do przerwy, szczególnie w pierwszych dziesięciu minutach. Ale później coraz wyraźniej
przeważaliśmy i tylko kwestią czasu było kiedy, po wyrównaniu, strzelimy kolejne bramki. W drugiej części dominowaliśmy wyraźnie. Cieszę się, że zdobyłem czwartą bramkę, która
zdecydowanie przechyliła szalę zwycięstwa na naszą stronę. Jesteśmy skoncentrowani i niesamowicie zmotywowani. W niedzielę chcemy walczyć o złoto."
Tomasz Choczaj: "Czesi zawsze dobrze grali w hokeja halowego. Tutaj, w Wiedniu, byli bliscy nie tylko remisu, ale i zwycięstwa w grupie z Niemcami. My jednak z reguły wygrywaliśmy z nimi. Choć postawili nam wysoko poprzeczkę, byliśmy po prostu lepsi i przekonywująco wygraliśmy. Jesteśmy gotowi do walki o mistrzostwo."
Robert Grzeszczak: "Czy Czesi byli dla nas trudnym przeciwnikiem? Potrafią grać, ale też czują wobec nas respekt. I choć do przerwy remisowali, to my stwarzaliśmy więcej sytuacji. Gorzej było z ich wykorzystaniem. Nie strzeliliśmy także pierwszego karnego. Po przerwie było już jednak znacznie lepiej. W najważniejszych momentach Tomasz Dutkiewicz strzeli jednak dwa gole z rogów. Kilku z nas zasmakowało wicemistrzostwa świata w Lipsku. Mistrzem świata nie był jednak żaden z nas. Zrobimy wszystko, aby to się zmieniło."
Tomasz Choczaj: "Czesi zawsze dobrze grali w hokeja halowego. Tutaj, w Wiedniu, byli bliscy nie tylko remisu, ale i zwycięstwa w grupie z Niemcami. My jednak z reguły wygrywaliśmy z nimi. Choć postawili nam wysoko poprzeczkę, byliśmy po prostu lepsi i przekonywująco wygraliśmy. Jesteśmy gotowi do walki o mistrzostwo."
Robert Grzeszczak: "Czy Czesi byli dla nas trudnym przeciwnikiem? Potrafią grać, ale też czują wobec nas respekt. I choć do przerwy remisowali, to my stwarzaliśmy więcej sytuacji. Gorzej było z ich wykorzystaniem. Nie strzeliliśmy także pierwszego karnego. Po przerwie było już jednak znacznie lepiej. W najważniejszych momentach Tomasz Dutkiewicz strzeli jednak dwa gole z rogów. Kilku z nas zasmakowało wicemistrzostwa świata w Lipsku. Mistrzem świata nie był jednak żaden z nas. Zrobimy wszystko, aby to się zmieniło."
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|