W pierwszym meczu turnieju w Wiedniu podopieczni Macieja Matuszyńskiego rozgromili Kanadę 9:0. Następne spotkanie udowodniło, że Polacy będą się liczyli w walce o medale. Piotr Mikuła i spółka rozbili Włochów 8:0. Kolejni rywale reprezentanci RPA też byli tylko tłem. Pokonaliśmy ich 9:2.
W czwartym meczu nasi laskarze zagrali z Austriakami. Tym razem nie było pogromu. W spotkaniu z gospodarzami padł remis 4:4, który i tak dał nam awans do półfinału. W nim spotkaliśmy się z Czechami i znów Polacy byli górą. Wygrana 4:2 dała nam przepustkę do wielkiego finału, w którym zmierzyliśmy się z Niemcami. Powtórzyła się sytuacja z ostatnich halowych MŚ. Cztery lata temu przegrali z 1:7, tym razem 1:4. Ale i tak w drużynie wszyscy cieszą się ze srebrnych medali.