Do pierwszych finałów na długim basenie w Melbourne pozostało dziesięć dni. Od dziś Otylia Jędrzejczak, Paweł Korzeniowski i reszta naszych pływaków trenują już mniej intensywnie. W ten sposób trenerzy chcą, by ich podopieczni odzyskali świeżość i szybkość przed mistrzostwami świata.
Polacy trenują od dziesięciu dni w Brisbane. "Chociaż wyjazd załatwialiśmy dosłownie w ostatniej chwili, to mamy tutaj idealne warunki. Pięć torów na
basenie, komfortowe zakwaterowanie. Mieszkamy w bungalowach z segmentami dwu-, trzyosobowymi. Każdy ma lodówkę, mikrofalówkę, internet" - opowiada główny trener kadry Paweł
Słomiński.
Siedem pływaczek i dziesięciu pływaków trenuje dwa razy dziennie, od 8.30 do 9.30 rano i od 18.30 do 19.30 wieczorem. Do tego dochodzą krótkie rozgrzewki. "Okres ciężkiej pracy już się skończył. Tniemy kilometry, bo trzeba dać trochę oddechu zawodnikom przed startami. W Melbourne mają być wypoczęci i gotowi do robienia dobrych wyników" - mówi Słomiński.
Siedem pływaczek i dziesięciu pływaków trenuje dwa razy dziennie, od 8.30 do 9.30 rano i od 18.30 do 19.30 wieczorem. Do tego dochodzą krótkie rozgrzewki. "Okres ciężkiej pracy już się skończył. Tniemy kilometry, bo trzeba dać trochę oddechu zawodnikom przed startami. W Melbourne mają być wypoczęci i gotowi do robienia dobrych wyników" - mówi Słomiński.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl