Być tuż za podium to najgorsze co może spotkać sportowca. Bartosz Kizierowski zajął czwarte miejsce w wyścigu na 50 m kraulem, a do zdobycia medalu zabrakło mu ułamków sekund. Nie zamierza jednak z tego powodu rozpaczać. "Niedosyt jest, ale nie czuję się przegrany" - mówi pływak.
Kizierowski w finale 50 m kraulem wykręcił znakomity czas - 22,00 sekundy. Do zdobycia brązowego krążka zabrakło mu jedynie 0,03 sekundy. "Trochę zepsułem start. To mogło mi odebrać ułamki sekund, które zadecydowały o tym, że nie zmieściłem się w trójce" - mówi pływak.
Polakowi jest szkoda medalu, ale nie zamierza się załamywać. "Świat się na tym nie kończy. Jestem czwarty na świecie, w ścisłej czołówce. Tragedii nie ma" - dodaje pływak.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|