Dziennik Gazeta Prawana logo

Piąty tenisista świata uratował psa na ulicy

13 października 2007, 14:01
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Fernando Gonzalez ma wyjątkowo dobre serce. Jeden z najlepszych tenisistów na świecie jechał jedną z zatłoczonych ulic Santiago, gdy zobaczył leżącego na środku jezdni małego pieska, potrąconego przez samochód. Słynny zawodnik natychmiast zatrzymał auto i - jak się okazało - uratował rannego psa.

Zanim jednak pies trafił do weterynarza... ugryzł słynnego tenisistę w palec. "To był bardzo mały piesek. Próbowałem go zabrać do weterynarza. To nic takiego" - tłumaczył piąty tenisista świata. Choć Gonzalezowi nie udało się zabrać zwierzaka do specjalisty, wezwał pomoc i psa udało się uratować.

Jak podają chilijskie media, finalista tegorocznego Australian Open został poddany szczegółowym badaniom, a ranny pies trafił do pobliskiej kliniki weterynaryjnej. Zanim wróci do pełni sił, przez najbliższe klika dni pozostanie pod obserwacją weterynarzy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj