Wszystko poszło na marne. Podczas mityngu lekkoatletycznego w Nowym Jorku, Amerykanin Tyson Gay w biegu na 100 metrów uzyskał czas lepszy o 0,01 s. Niestety wynik nie został zaliczony. Dlaczego? Wszystkiemu jest winien zbyt silny wiatr.
Gay biegł przy niedopuszczalnym w przepisach warunkujących ustanowienie rekordu świata, wietrze - ponad 3,4 km/h. Dlatego rekord świata na tym dystansie nadal należy
do Jamajczyka Asafy Powella, który przebiegł "setkę" w czasie 9,77.
Amerykański sprinter po zawodach nie rozpaczał. "Nie jestem sfrustrowany tym, że nie pobiłem rekordu świata. Cieszę się, że wygrałem bieg" - powiedział Tyson Gay.
Amerykański sprinter po zawodach nie rozpaczał. "Nie jestem sfrustrowany tym, że nie pobiłem rekordu świata. Cieszę się, że wygrałem bieg" - powiedział Tyson Gay.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|