Ciągle pada... Organizatorzy londyńskiego Wimbledonu zmagają się z największym od 25 lat opóźnieniem w rozgrywanych meczach. W tym roku przerwano już 142 spotkania. Niektórzy zawodnicy grają swoje pojedynki od pięciu dni i nie mogą skończyć, bo ciągle przerywa je deszcz.
Pecha ma Rafael Nadal, który mecz z Robinem Soderlingiem rozpoczął już w sobotę. Hiszpan jeszcze tego samego dnia miał piłki meczowe w trzecim secie, ale ich nie wykorzystał i teraz musi dalej się męczyć. Szwed doprowadził do remisu 2:2 w setach i o wszystkim zadecyduje piąta partia, przerwana przy stanie 4:4.
Organizatorzy Wimbledonu są pewni, że do niedzieli uda się zakończyć rozgrywki zgodnie z planem. Po raz ostatni zawody przeciągnęły się do trzeciego tygodnia w 2001 roku. Wtedy to, w poniedziałek, swój finałowy pojedynek rozgrywali Pat Rafter i Goran Ivanisević.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|