Dziennik Gazeta Prawana logo

Radwańska i Krajicek przegrały walkę o ćwierćfinał

13 października 2007, 16:05
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nie będzie życiowego sukces w turnieju wielkoszlemowym. Agnieszka Radwańska, grająca w parze z Michaellą Krajicek, miała dziś szansę awansu do ćwierćfinału Wimbledonu. Jednak polsko-holenderska para w meczu 1/8 finału przegrała z Kvetą Peschke (Czechy) i Rennae Stubbs (Australia) 2:6, 7:5, 2:6.

Początek meczu był bardzo wyrównany. Gra toczyła się gem za gem. Później niestety było dla nas gorzej. Radwańska i Krajicek przegrały pierwszego gema. Potem wyrównały na 1:1, ale w kolejnym znów rywalki były górą. Radwańska i jej koleżanka nie poddawały się i znów doprowadziły do remisu (2:2). Jednak kolejne cztery gemy wygrała czesko-australijska para i po pierwszym secie ćwierćfinał oddalił się od "naszych" tenisistek.

Drugi set był podobny do tego, co oglądaliśmy na początku pierwszej partii. Gra była zacięta i wyrównana aż do stanu 5:5. Jednak w końcówce seta więcej zimnej krwi zachowała polsko-holenderska para i wygrała 7:5. Po dwóch setach był remis 1:1.

Zwycięstwo w drugiej partii uskrzydliło Radwańską i Krajicek. W efekcie trzeciego seta rozpoczęły od prowadzenia 2:0. Ale werwy na długo im nie starczyło. "Nasz" debel stracił zapał, a rywalki przebudziły się. Z prowadzenia 2:0 zrobiło się 6:2 dla przeciwniczek i w ten sposób polsko-holenderska para pożegnała się z Wimbledonem.

Przegrana jednak wstydu nie przynosi. Rywalki to nie byle kto. Czeszka i Australijka to aktualnie piąta para na świecie i z takim numerem gra też w Londynie.

Agnieszka Radwańska (Polska), Michaella Krajicek (Holandia) - Kveta Peschke (Czechy) i Rennae Stubbs (Australia) 2:6, 7:5, 2:6

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraOficjalnie. Robert Lewandowski podpisał kontrakt z Chicago Fire »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj