Dziennik Gazeta Prawana logo

Bielecki nie poddaje się. Chce wrócić

21 czerwca 2010, 19:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Niemcy uzdrowią nam sportowca z urazem oka
Niemcy uzdrowią nam sportowca z urazem oka/Inne
To będzie dla niego najtrudniejszy mecz w życiu. Mecz o powrót do sportu. Lekarze dają mu minimalne szanse, ale on nie ma zamiaru się poddawać. "Zrobię wszystko, by jeszcze wrócić" - mówi Karol Bielecki, jeden z najlepszych polskich piłkarzy ręcznych. Szczypiornista w jednym z meczów towarzyskich stracił oko.

Minimalną szansę dają lekarze Karolowi Bieleckiemu na powrót na parkiet po urazie i dwóch operacjach oka. Rozgrywający polskiej reprezentacji piłkarzy ręcznych zapowiedział walkę, a w poniedziałek w Heidelbergu rozpoczął rehabilitację.

28-letni Bielecki doznał urazu w starciu z Josipem Valciciem 11 czerwca w pierwszych minutach towarzyskiego spotkania z Chorwacją w Kielcach. Przeszedł w ciągu tygodnia dwie operacje - jedną w Lublinie, drugą w Tybindze. Diagnoza jest bezlitosna - Polak nie odzyska wzroku w lewym oku.

"Wiem, że jest szansa i chcę ją wykorzystać. Nie mogę dopuścić do nawet małego zaniedbania, bo potem sobie tego nie wybaczę. Zrobię wszystko, by jeszcze wrócić do sportu" - powiedział wicemistrz świata z 2007 roku.

Wsparcie Bielecki dostaje także ze strony klubu. "W poniedziałek rozpoczęła się rehabilitacja. Jak długo ona potrwa nie wiadomo, ale Karol został dokładnie poinformowany o jej kolejnych etapach. Wie, co go czeka" - poinformował menedżer klubu Thorsten Storm.

W Rhein-Neckar Loewen, z którym polski szczypiornista ma podpisany kontrakt do 30 czerwca 2015 roku, wierzą, że to tylko kwestia czasu, kiedy Bielecki wróci na parkiet.

"Z jednym okiem można żyć i można też grać w piłkę ręczną, a ta świadomość dodaje mu odwagi" - dodał Storm.

>>>Czytaj dalej>>>

Klub już zapowiedział pomoc. "W każdej sytuacji może na nas liczyć. Ściśle współpracujemy z polskim związkiem i wspólnie staramy się zapewnić mu jak najlepsze warunki" - podkreślił menedżer "Lwów".

Tuż po doznaniu kontuzji Bielecki trafił do kieleckiego Szpitala Wojewódzkiego, a następnie przetransportowano do Kliniki Okulistyki Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, gdzie przeszedł operację poszycia oka. Następnego dnia prywatnym samolotem właściciela i prezesa niemieckiego klubu Rhein-Neckar Loewen, z którym jest związany kontraktem do 2015 roku, Achima Niederbergera został przewieziony do Stuttgartu, a stamtąd karetką do Kliniki Uniwersyteckiej w Tybindze, gdzie poddano go drugiemu zabiegowi.

"Jestem przekonany o tym, że wszystko zostało do tej pory zrobione tak, jak powinno. Operacja w Lublinie była konieczna i nie można było z nią czekać. Nic by nie dało wcześniejsze przewiezienie do Niemiec" - uważa Storm.

Podobne urazy w piłce ręcznej zdarzają się rzadko. W półfinałowym meczu mistrzostw Europy w 2004 roku podobnego urazu nabawił się Chorwat Petar Metlicic. Po wielu miesiącach rehabilitacji i kilku zabiegach wrócił na parkiet. Nie udało się to natomiast Islandczykowi Jasonowi Olafssonowi. W 1998 roku dostał łokciem w oko i mimo dwóch operacji nie odzyskał wzroku i musiał zrezygnować z wyczynowego uprawiania sportu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj