W niedzielę podczas treningu Ricco poczuł się źle i poprosił narzeczoną Vanię Rossi o odwiezienie na pogotowie ratunkowe w miejscowości Pavullo. Tam przyznał się lekarzowi, że przetoczył sobie krew, którą przechowywał od 25 dni w swoim domu w lodówce. Kolarza w ciężkim stanie przewieziono z Pavullo do szpitala w Modenie.

Reklama

Reakcje we Włoszech na aferę są bardzo mocne. "To jest ścierwo" - powiedział bez ogródek selekcjoner reprezentacji Italii Paolo Bettini.

"On igrał ze śmiercią. Jego życie należy tylko do niego, ale to, co zrobił, obraża rodzinę Aldo Sassiego. Aldo, choć był ciężko chory, zgodził się wyciągnąć rękę do tego chłopaka" - podkreślił Bettini, wspominając ostatniego trenera Ricco, zmarłego 13 grudnia.

"Jest to przerażający zamach na wizerunek kolarstwa" - ocenił prezes Włoskiej Federacji Kolarskiej Renato Di Rocco. "W jego głowie nic się nie zmieniło. Żeby trzymać torebkę z krwią w domu, trzeba być wariatem" - dodał.

Di Rocco nie ukrywa, że efektem afery będzie dożywotnia dyskwalifikacja, ponieważ chodzi o recydywę dopingową. Włoski Komitet Olimpijski wszczął we wtorek procedurę dyscyplinarną przeciwko Ricco. Śledztwo w tej sprawie prowadzi również prokuratura w Modenie. Za złamanie prawa antydopingowego grozi mu od trzech miesięcy do trzech lat więzienia. Stan zdrowia kolarza, początkowo krytyczny, obecnie się poprawia.

Ricco był wschodzącą gwiazdą włoskiego kolarstwa. W 2008 roku zajął drugie miejsce w Giro d'Italia, a dwa miesiące później fantastycznie spisywał się w Tour de France, wygrywając dwa bardzo trudne górskie etapy. Wyścigu we Francji jednak nie ukończył - został zatrzymany przez policję przed etapem do Narbonne. W jego bagażach znaleziono lekarstwa, ampułki i strzykawki.

Reklama



We francuskim areszcie Ricco stanowczo twierdził, że nigdy nie stosował zabronionych środków, ale przyznał się do tego, wobec niezbitych dowodów, dwa tygodnie później we Włoszech. Środkiem, który wykryto w jego organizmie, było zmodyfikowane EPO o nazwie CERA, uważane wcześniej za niewykrywalne w standardowych testach krwi.

Ricco został zawieszony na 20 miesięcy. Wrócił do rywalizacji w marcu 2010 roku i odniósł kilka cennych zwycięstw, m.in. wygrał kończący sezon półklasyk Coppa Sabatini. Jego celem w tym sezonie było Giro d'Italia.