Pod nazwiskiem Andrzej P. grał jako pomocnik w klubie LKS Pniewy - ustalił "Super Express". Koledzy z boiska są zszokowani, że ich "Messi" to "Szkatuła"!

Reklama

Cała polska policja od dziesięciu lat zachodziła w głowę, gdzie mógł ukryć się "Szkatuła", czyli gangster z Czerniakowa, który dowodził jedną z najbardziej brutalnych i bezwzględnych grup przestępczych działających w kraju. Rafał S. spędzał sen z powiek śledczym. Bezskutecznie próbowali go namierzyć.

Były hipotezy, że nie żyje lub ukrywa się za granicą. Ale to tylko plotki. W rzeczywistości gangster mieszkał pod Warszawą i grał w meczach podrzędnej ligi B.

"Przedstawił się jako Andrzej, ale wszyscy wołali na niego Messi, bo był wielkim fanem Barcelony (podczas zatrzymania miał na sobie koszulkę FC Barcelony). Miał talent do piłki. Kto by pomyślał, że to kryminalista" - przyznał zszokowany kolega "Szkatuły" z boiska.

Rafał S. zaczynał karierę przestępczą jako zwykły złodziej samochodów. Potem stał się szefem gangu śródmiejskiego, który w krwawy sposób walczył o wpływy w stolicy. Uciekał nieustannie od 2002 roku, aż do teraz.

>>>Więcej czytaj w "Super Expressie"