Przed meczem polscy piłkarze i trenerzy przestrzegali przed lekceważeniem rywali, mimo wygranej na wyjeździe. Spotkanie zaczęło się obiecująco dla gospodarzy - od prowadzenia 4:1. Litwini nie poddali się, po 11 minutach doprowadzili do remisu 6:6, a w 20. minucie po trafieniu Karolisa Stropusa prowadzili 10:9.

Reklama

Kilka akcji nie zakończonych przez Polaków celnymi rzutami kosztowało stratę kolejnych bramek i w efekcie biało-czerwoni przegrywali 10:13. Przed przerwą wyrównali po rzucie karnym Tłuczyńskiego.

Po przerwie w polskiej bramce Sławomira Szmala zastąpił Marcin Wichary. W ciągu minuty po bramkach Tomasz Rosińskiego i Bartłomieja Jaszki było 15:13. Litwini jeszcze raz zerwali się do odrabiania strat. Na tyle skutecznie, że 13 minut przed końcem prowadzili 20:18. Na więcej nie pozwoliła polska obrona poparta celnymi rzutami po kontrach. W efekcie to gospodarze cieszyli z wygranej i awansu.

Mecz piłki ręcznej w Spodku został rozegrany po 29-letniej przerwie. Męska reprezentacja zagrała w tej hali pierwszy raz w historii.

Niedzielny pojedynek był też okazją do uroczystego pożegnania trenera Bogdana Wenty, który w kwietniu zrezygnował z prowadzenia kadry, po przegranych kwalifikacjach olimpijskich.

Przed rozpoczęciem gry byłemu trenerowi dziękowali minister sportu Joanna Mucha, prezes ZPRP Andrzej Kraśnicki, przedstawiciele władz Katowic oraz kilkutysięczna widownia.

Kwiaty dostał też rozgrywający Bartłomiej Jaszka, obchodzący w sobotę 29. urodziny.

Do momentu wyłonienia następcy Wenty postanowiono drużynę powierzyć jego dotychczasowym asystentom Danielowi Waszkiewiczowi i Damianowi Wleklakowi. To oni poprowadzili kadrę w meczach z Litwą.

Reklama

Jak poinformował prezes ZPRP Andrzej Kraśnicki obaj mają szanse i kwalifikacje, by stanąć do rozpisanego przez związek konkursu na nowego selekcjonera.

Po meczu powiedzieli:

Gintaras Savukynas (trener reprezentacji Litwy): Mieliśmy problemy personalne przed tymi meczami. Z powodu kontuzji nie mogło zagrać kilku doświadczonych zawodników. Z konieczności wystąpili młodzi. Widać było u nich brak doświadczenia. Mimo porażek jestem zadowolony z postawy zespołu. Udało się stworzyć sprawny mechanizm.

Daniel Waszkiewicz (trener reprezentacji Polski): Oba mecze były podobne. Wiedzieliśmy, że Litwini to waleczny zespół. I to się potwierdziło. Chyba w Wilnie zagraliśmy trochę lepiej w obronie. Dzisiaj pozwoliliśmy sobie na przestrzelenie w wielu sytuacjach. Najważniejszy jest awans. Wypełniliśmy zadanie, o to chodziło.

Polska - Litwa 26:22 (13:13)

Polska: Sławomir Szmal, Marcin Wichary - Bartłomiej Jaszka 3, Patryk Kuchczyński 5, Mateusz Jachlewski, Bartosz Jurecki 3, Michał Jurecki 4, Paweł Paczkowski 1, Tomasz Tłuczyński 4, Marcin Lijewski 1, Kamil Syprzak 3, Adam Twardo, Tomasz Rosiński 1, Robert Orzechowski 1, Piotr Chrapkowski.

Litwa: Arunas Vaskevicius, Vilius Rasimas - Jonas Truchanovicius 1, Nerijus Atajevas 5, Aidenas Malasinskas 4, Augustas Strazdas 3, Benas Petreikis 2, Vaidas Trainavicius, Skirmantas Pleta 2, Karolis Stropus 2, Vaidotas Grosas 1, Grazvydas Juska 1, Tadas Stankevicius, Edvinas Vorobiovas, Gintaras Cibulskis 1,

Kary: Polska - 4 minuty, Litwa - 8 minut.

Sędziowali: Csaba Kekes i Pal Kekes (obaj Węgry).

Widzów: 8 000.