"Stracisz wszystkie punkty, jak będziesz specjalnie przegrywał". Te słowa usłyszał od sędziego znany tenisista Nikołaj Dawidienko. Rosjanin wygrał pierwszego seta w meczu z Marinem Ciliciem. Ale w dwóch następnych partiach popełnił sporo błędów i przegrał ze słabym Chorwatem.
Po spotkaniu Dawidienko próbował się tłumaczyć. Powiedział, że był bardzo zmęczony i dlatego grał słabo. Ale nie wszyscy wierzą Rosjaninowi. Część fachowców uważa, że Nikołaj przegrał specjalnie na zlecenie mafii, która postawiła spore pieniądze na wygraną Cilicia - pisze serwis sport.pl.
To nie pierwszy raz, gdy Rosjanin jest podejrzany o handel meczami. Od sierpnia przeciwko Dawidience toczy się postępowanie o nieuczciwe zachowanie podczas turnieju w Sopocie. Wtedy to Nikołaj miał przegrać z Argentyńczykiem Martinem Vassallo Arguello. A angielscy bukmacherzy mieli stracić na zakładach ponad 7 milionów funtów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz