Dziennik Gazeta Prawana logo

Dźgnięty nożem piłkarz Odry miał sporo szczęścia

8 stycznia 2008, 11:18
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jakub Grzegorzewski może dziękować Bogu. Pchnięty nożem piłkarz leży w szpitalu i długimi godzinami rozmyśla, co by było, gdyby ostrze noża trafiło go kilka centymetrów niżej. Czy nadal mógłby uprawiać sport? Czy nie stałoby się najgorsze?

"W niedzielę na dworcu kolejowym w Piotrkowie Trybunalskim zaczepiło mnie kilku chuliganów. Nawet nie wiem, jak zaczęła się szarpanina i nagle poczułem ból w plecach. Odzyskałem przytomność dopiero w szpitalu" - tak piłkarz wspomina wydarzenia na łamach "Super Expressu".

Grzegorzewski zapewnia, że podczas scysji był trzeźwy i na pewno nie był incjatorem zajścia. "Policja mnie już przesłuchała. Słyszałem, że zatrzymali napastników" - dodaje piłkarz.

Na razie zawodnik Odry pozostanie w szpitalu - nie wiadomo, jak długo. Nie wiadomo również, kiedy będzie mógł wznowić przygotowania do rundy wiosennej. W obliczu tego, co się stało, co innego zaprząta jednak głowę napastnika. "Dźgnęli mnie tuż obok nerki" - powtarza Grzegorzewski i woli nie mówić głośno, jak mógł się skończyć tamten feralny dzień.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj