Dziennik Gazeta Prawana logo

Znany piłkarz woli się modlić niż grać

9 stycznia 2008, 15:56
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Mateja Kezman nie chce już grać w piłkę. Napastnik tureckiego Fenerbahce woli się modlić i dlatego chce... zostać mnichem. Czy piłkarz da się dobrowolnie zamknąć w klasztorze?

Kezman zapewnia, że jego wiara jest głęboka. Piłkarz twierdzi, że w każdej wolnej chwili modli się i rozmyśla o Bogu. Czuje tak silne powołanie, że poważnie zastanawia się nad tym, by włożyć habit i zostać mnichem.

Nie wiadomo jednak, czy stare nawyki i przywary Kezmana nie okażą się silniejsze. Piłkarz przyznaje na przykład, że jego ogromną słabością - jak donosi onet.pl - są tatuaże. Co zwycięży - wiara, czy nałóg?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj