Artur Boruc to jeden z najlepszych bramkarzy na świecie. Nic dziwnego, że chcą go zatrudnić czołowe kluby na świecie. Niby Boruc podpisał ostatnio nowy kontrakt z Celtikiem Glasgow, ale podobno już myśli, jak się od niego wymigać. Podobno będzie chciał odejść po Euro 2008.
Polski bramkarz przedłużył kontrakt z The Bhoys, dzięki czemu będzie zarabiał aż 30 tysięcy funtów tygodniowo (około 150 tysięcy złotych). Ale tylko na papierze. Szkocki fiskus i tak zabiera mu połowę tych pieniędzy - pisze gazeta "Polska".
Dlatego Artur Boruc podobno na poważnie myśli o przeprowadzce. Za tym jest również jego żona Katarzyna, której nie podoba się klimat w Szkocji. Znajomi bramkarza mówią, że jeżeli dostałby dobrą ofertę, to byłby gotowy do wylotu w ciągu piętnastu minut.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane