Dziennik Gazeta Prawana logo

Szwedzcy piłkarze mają kłopoty ze słuchem

10 stycznia 2008, 13:00
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Co za różnica, które San Jose. Tak pewnie kalkulowali szwedzcy piłkarze, którzy polecieli na mecze towarzyskie do Ameryki. Na lotnisku w Houston wsiedli w samolot do San Jose w Kalifornii zamiast na Kostaryce.

Bo właśnie tam mają 13 stycznia zagrać z reprezentacją Kostaryki. Ze Szwecji cała reprezentacja przyleciała w komplecie. Ale na lotnisku w Houston większość udała się na Kostarykę, a Johan Wiland, Samuel Holmin i Stefan Ishizaki wsiedli w samolot do Kalifornii - podaje PAP.

Kadra miała więcej kłopotów. Służby celne w Ameryce nie chciały wpuścić drugiego trenera Behranga Safariego. Asystent Rolanda Andersona pochodzi z Iranu i Amerykanie myśleli, że jest terrorystą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj