Zbyt szybka jazda nie popłaca. Przekonał się o tym gwiazdor NBA. Słynny amerykański koszykarz LeBron James został zatrzymany przez policję, bo na autostradzie - jechał z prędkością 163 km/h w miejscu, gdzie było ograniczenie do 105 km/h. Za złamanie przepisów stanie przed sądem.
Koszykarz przyznał się do złamania przepisów, ale nie wyraził skruchy. "Nie ma w tym wielkiej historii - przekroczyłem przepisy i zostałem na tym złapany. Zdarza się. Nie wiem, czy w przyszłości będę jeszcze tak jeździł - być może czasami tak. To dla mnie drobnostka. Popełniłem błąd, ale muszę z tym żyć. Nie pójdę za to do więzienia - nie byłem przecież pijany" - powiedział dziennikarzom James.
W bieżącym sezonie James jest najlepszym strzelcem ligi - dla Cleveland Cavaliers zdobywa średnio 29,1 punktu na mecz. Dodatkowo notuje również 7,7 zbiórki i 7,5 asysty. Jego zespół jest na szóstym miejscu w Konferencji Wschodniej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|