Wolą nie stracić swojego gwiazdora. Szefowie McLarena przedłużyli kontrakt z Lewisem Hamiltonem do 2012 roku. To oczywiście tylko formalność, bo Brytyjczyka nie oddadzą za żadne skarby. Nie wiadomo tylko ile mu zapłacą.
Na pewno nie mało. Lewis Hamilton jest przecież kierowcą wyjątkowym. Jako debiutant od razu został wicemistrzem świata. Szefowie McLarena liczą, że teraz seryjnie zacznie zdobywać tytuły mistrzowskie.
Młody Brytyjczyk jest o tym święcie przekonany. "Z McLarenem jestem związany od 1998 roku i wierzę, że będę do końca mojej kariery. To idealny zespół. Już nie możemy się doczekać pierwszego wyścigu nowego sezonu" - cieszył się Hamilton cytowany przez serwis f1-live.com.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl