To by była gratka dla kibiców. Były brytyjski bokser Lennox Lewis przyznaje, że kilka razy kusiło go do powrotu na ring. "Ale z biegiem czasu te myśli umykają mi już z głowy. Dlaczego? Osiągnąłem w boksie wszystko o czym marzyłem i nie mam już motywacji" - tłumaczy były mistrz świata wagi ciężkiej i pogromca Andrzeja Gołoty.
Lewis jest jednym z trzech pięściarzy w historii, który zakończył karierę będąc mistrzem świata. I nie chce tego zmieniać. "Dlaczego mam wystawiać na próbę swoją reputację? Jestem częścią historii tej dyscypliny" - twierdzi urodzony na Jamajce bokser.
W wywiadzie dla gazety "The Times" zdradził jak to było z jego problemami finansowymi, o których trąbiły media. "Doniesienia o tym, że menedżer Adrian Ogun uciekł z moimi pieniędzmi nie są prawdziwe. Moja kasa trafiała zawsze prosto do banku i Adrian nigdy nie miał do niej dostępu. Zawsze dbałem o finanse, troszcząc się o swoją przyszłość" - mówi Lennox Lewis.
W 1997 roku zmierzył się z naszym Andrzejem Gołotą i znokautował go w pierwszej rundzie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|