Dziennik Gazeta Prawana logo

Kto za Hannu Lepistoe?

28 lutego 2008, 03:37
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Żadna decyzja jeszcze nie zapadła, ale jeśli obecny trener polskiej reprezentacji skoczków narciarskich Hannu Lepistoe nie będzie chciał przedłużyć kończącej się mu po sezonie umowy lub takim rozwiązaniem nie będzie zainteresowany Polski Związek Narciarski, znalezienie następcy Fina nie będzie łatwe.

Dobrych szkoleniowców do wzięcia można policzyć na palcach jednej ręki. Ściągnięcie do Polski trenerów z takim doświadczeniem i sukcesami jak Mika Kojonkoski, lub Alexander Pointner graniczy z cudem. Obaj mają ważne umowy na prowadzenie reprezentacji Norwegii (Kojonkoski) oraz Austrii (Pointner).

Po tym, co w ostatnim czasie osiągnęli ich podopieczni trudno przypuszczać, że zatrudniające ich federacje pozwolą im odejść do konkurencji. Zresztą trudno przypuszczać, by któryś z nich zdecydował się opuścić swoje dobrze opłacane i spokojne stanowisko, by podjąć się trudnej, stresującej i niepewnej, jeśli chodzi o efekty pracy w naszym kraju - sugeruje "Fakt".

Zresztą na szkoleniowców tej klasy zwyczajnie nas nie stać. Kojonkoskiemu trzeba by płacić około 50 tysięcy euro miesięcznie, a takich pieniędzy nie będzie miał ani PZN, ani raczej nie da sponsor. Tańszy trener, taki jak Vasja Bajc, o którym wspominali działacze PZN, nie gwarantuje spodziewanych przez kibiców sukcesów. Zresztą porywczy Słoweniec ma trudny charakter i zatrudnienie go mogłoby skończyć się wielką awanturą i porzuceniem pracy w trakcie sezonu.

Stefan Horngacher, z którym podobno trwają już negocjacje, ma doświadczenie w pracy w Polsce. Przez dwa lata był trenerem naszej kadry B, która zdobyła drużynowe wicemistrzostwo świata juniorów. Austriak nie pracował jeszcze z pierwszą reprezentacją i nie wiadomo, jak poradziłby sobie z oczekiwaniami wobec Adama Małysza i jego kolegów z drużyny.

Idealnym kandydatem wydaje się Szwajcar Berni Schoedler. Trener, który doprowadził Simona Ammanna do podwójnego mistrzostwa olimpijskiego i mistrzostwa świata, obecnie nie pracuje w zawodzie - pisze "Fakt".

Jest działaczem Międzynarodowej Federacji Narciarskiej, ale zapowiada powrót na wieżę trenerską. Ma sporą wiedzę, umie przygotować zawodnika do dużych imprez, a poza tym jako były działacz zapewniałby nam dobre traktowanie przez FIS.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj