Ciężko sobie wyobrazić zdumienie Chińczyka Liu Xianga, kiedy stojąc na podium ze złotym medalem na szyi usłyszał hymn... Chile! Szczęście w nieszczęściu organizatorzy szybko naprawili swój błąd i dziesięć minut później Liu ponownie odebrał złoto za wygraną w biegu 60 m przez płotki. Tym razem odegrano właściwą melodię.
Trzeba przyznać, że Liu Xiang wykazał się ogromnym zrozumieniem dla organizatorów Lekkoatletycznych Halowych Mistrzostw Świata w Walencji. Słuchający nieznanej dla niego melodii zamiast swojego hymnu państwowego, nie wyglądał na wściekłego. A miał do tego pełne prawo.
Kiedy dźwięki obcej melodii ucichły, chińczyk zdecydował się jednak na wytłumaczenie pozostałym medalistom, Allenowi Johnsonowi i Jewgenijowi Borisowi, oraz organizatorom, co się stało. Błąd został szybko naprawiony. Dziesięć minut później Liu po raz kolejny stanął na podium. Tym razem przy dźwiękach chińskiego hymnu narodowego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl