Dziennik Gazeta Prawana logo

Wójcik nowym trenerem GKS?

20 marca 2008, 03:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jeśli GKS Bełchatów przegra dziś z Lechem Poznań, władze klubu zabiorą się ostro do obniżania kontraktów piłkarzy, pisze "Fakt". Eldorado w Bełchatowie się kończy? Niekoniecznie. Nowi prezesi muszą zebrać trochę funduszy, bo wkrótce w progach ma się zjawić autor słynnego powiedzenia: "Kasa, Misiu, kasa" - Janusz Wójcik.

Prawnicy GKS w pocie czoła pracują nad tym, jak rozwiązać problem z kontraktem Oresta Lenczyka. Obecny szkoleniowiec bełchatowian ma tak skonstruowaną umowę (ważną do 30 czerwca 2009 roku), że jeśli zwolniony zostałby już dziś, GKS musiałby mu wypłacić całość należności. A nie jest tego mało. Trener, który zdobył z GKS historyczne wicemistrzostwo Polski, zarabia miesięcznie 60 tysięcy złotych brutto plus premie za zwycięstwa. Tych ostatnich na próżno jednak ostatnio szukać.

Zmienić miałby to nowy trener. Sternikom Bełchatowa zamarzył się Wójcik, być może dlatego, że słynie z motywacji, a piłkarzom, którzy na pewno potrafią dobrze grać, brakuje kogoś, kto wstrząsnąłby nimi w szatni - pisze "Fakt".

Sami zawodnicy nie są jednak zachwyceni takim pomysłem. Co prawda ostatnio ich motywacja mocno spadła, a dołuje ich ponoć sam trener Lenczyk, który całą winę za porażki zrzuca na nich, zapominając, że przy sukcesach większość zasług przypisywał sobie.

Nie ma wzajemnej nici porozumienia, nie ma tej euforii, która niosła Bełchatów w poprzednim sezonie. Nie ma też... napastników. Najlepszy strzelec bełchatowian Carlos Costly ma na swoim koncie cztery gole, a obrońcy: Dariusz Pietrasiak i Jacek Popek - po trzy. A przecież w czasach, gdy Łukasz Garguła podawał, a Radosław Matusiak zdobywał po jego zagraniach kolejne bramki, właśnie w ofensywie tkwiła siła GKS.

Dziś bełchatowianie nie grają o mistrzostwo Polski. Nie walczą nawet o europejskie puchary. Lenczyk już chyba sam stracił wiarę w swój zespół, ale takie spotkanie jak z Lechem musi wyzwolić emocje. Warto obejrzeć to spotkanie choćby z jednego powodu. To będzie starcie dwóch pomocników reprezentacji Polski: Rafała Murawskiego z Lecha ze wspomnianym Gargułą. Obaj walczą o miejsce w kadrze na EURO 2008 i każdy mecz jest dla nich bardzo ważny. Tym bardziej że na mistrzostwa Europy ma być powołany Roger Guerreiro. A to oznacza, że ktoś z dwójki Murawski - Garguła, może tam nie pojechać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj