Fatalny początek Bayernu
Bayern nie mógł gorzej zacząć rewanżowego pojedynku. Już w 3. minucie Manuel Neuer musiał wyjąć futbolówkę z siatki. Paryżanie przeprowadzili kapitalną akcję, którą skutecznie wykończył Ousmane Dembele. Chwicza Kwaracchelia idealnie obsłużył podaniem zdobywcę Złotej Piłki za rok 2025, któremu w tej sytuacji nie wypadało spudłować.
W tym momencie Bawarczycy, by doprowadzić do dogrywki mieli już do odrobienia stratę dwóch goli. Okazji do ich strzelenia nie brakowało, ale albo świetnie między słupkami spisywał się Matwiej Safonow, albo graczom mistrzów Niemiec szwankowała precyzja.
Bayern niesłusznie domagał się rzutu karnego
W 31. minucie zarówno kibice, jak i zawodnicy Bayernu domagali się odgwizdania rzutu karnego. Jeden z piłkarzy gości wybijając piłkę z szesnastki trafił piłką w rękę swojego partnera z drużyny. Sędzia słusznie nie dopatrzył się przewinienia. Zgodnie z przepisami za takie zagranie nie należy się "jedenastka".
Bayernowi zabrakło czasu
Bayern do samego końca nie rezygnował z odwrócenia losów dwumeczu. Jednak mistrzom Niemiec zabrakło czasu. Gola na 1:1 gospodarze strzelili dopiero w doliczonym czasie gry. Autorem trafienia był Harry Kane.
Po trafieniu Anglika do ostatniego gwizdka sędziego został nieco ponad minuta. To nie wystarczyło, by doprowadzić do dogrywki i awans do finału wywalczyli obrońcy trofeum.