Dziennik Gazeta Prawana logo

Niewiarygodny mecz Bayernu z Realem w Lidze Mistrzów. Siedem goli i nokaut w końcówce

dzisiaj, 23:07
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Niewiarygodny mecz Bayernu z Realem w Lidze Mistrzów. Siedem goli i nokaut w końcówce
Niewiarygodny mecz Bayernu z Realem w Lidze Mistrzów. Siedem goli i nokaut w końcówce/PAP/EPA
To był mecz przez wielkie "M". W rewanżowym spotkaniu ćwierćfinału Ligi Mistrzów pomiędzy Bayernem Monachium i Realem Madryt było mnóstwo emocji i aż siedem goli. Ostatecznie awans do kolejnej rundy wywalczyli gospodarze, którzy pokonali "Królewskich" 4:3. Przed tygodniem również lepsi byli Bawarczycy (2:1). W drugim środowym pojedynku padł remis 0:0. Taki wynik oznacza, że w półfinale zagra Arsenal Londyn, bo w pierwszym meczu "Kannonierzy" na wyjeździe wygrali ze Sportingiem Lizbona 1:0.

Fatalny błąd Neuer, dublet Gulera

Pierwsza bramka na stadionie w Monachium padła już w 35. sekundzie spotkania. Arda Guler wykorzystał fatalny błąd bramkarza Bayernu. Manuel Neuer podał piłkę pod nogi piłkarza Realu, a ten bez zastanowienia uderzył i bez kłopotu umieścił futbolówkę w siatce Bawarczyków.

To był dopiero początek kanonady na Allianz Arenie. Już pięć minut później był remis. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do wyrównał Aleksandar Pavlovic.

Na kolejnego gola czekaliśmy do 29. minuty. Drugi raz w tym spotkaniu Neuera pokonał Guler i Real ponownie był na prowadzeniu. Tym razem Turek popisał się kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego.

Ostatnie słowo przed przerwą należało do Realu

Bayern odpowiedział dziesięć minut później. Autorem bramki na 2:2 był niezawodny Harry Kane, ale ostatnie słowo przed przerwą należało do "Królewskich". W 42. minucie na listę strzelców wpisał się Kylian Mbappe.

Bayern w końcówce znokautował Real

W drugiej połowie obie drużyny dożyły do strzelenia gola na wagę awansu. Okazji nie brakowało, ale długo wynik się nie zmieniał. Przełomowa okazała się 86. minuta. Wtedy Eduardo Camavinga został ukarany drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką.

Bayern bardzo szybko wykorzystał grę w przewadze. Chwilę po opuszczeniu murawy przez Francuza do siatki Realu trafił Luis Diaz. Na tym nie koniec, bo już po upływie regulaminowych 90. minut wynik meczu na 4:3 ustalił Michael Olise.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj