Świątek pierwszy raz przegrała z Kostiuk
Kostiuk dawno nie zaznała smaku porażki. 23 letnia Ukrainka do Paryża przyjechała po serii 11 wygranych meczów, co przełożyło się na zwycięstwa w turniejach w Rouen i przede wszystkim Madrycie, gdzie grała cała elita. Dobrą passę kontynuuje na kortach im. Rolanda Garrosa i pozostaje w tym sezonie niepokonana na "cegle". Mimo świetnej serii notowanej na 15. miejscu w rankingu WTA tenisistki faworytką pojedynku była Świątek. Obie panie wcześniej grały ze sobą trzy razy. Za każdym razem górą była nasza tenisistka. Tym razem jednak musiała uznać wyższość Ukrainki.
Kostiuk tańczyła na korcie
Pierwsza partia była bardzo wyrównana. Świątek przy stanie 4:3 i 5:4 nie utrzymała podania. Kostiuk wygrała trzy gemy z rzędu i zakończyła pierwszego seta.
Polka zeszła do szatni, a Ukrainka oczekując na powrót tańczyła na korcie. Dosłownie! Luz, spokój i pewność było widać w jej grze w drugiej odsłonie pojedynku. Natomiast Świątek wyglądała na coraz bardziej sfrustrowaną. Popełniała błąd za błędem. Efekt to gładko przegrany set 1:6 i pożegnanie z turniejem.
Świątek zepsuła sobie urodziny
Świątek, która dziś kończy 25 lat, cztery razy wygrała French Open - w 2020 roku oraz w latach 2022-24. Kostiuk na razie wyrównała swoje najlepsze osiągnięcie w Paryżu. W 1/8 finału była też pięć lat temu, a z imprezy wyeliminowała ją... Świątek.
Teraz Ukraince udało się pierwszy raz w karierze awansować do ćwierćfinału. Zwycięstwo nad Świątek dla Kostiuk jest 16. z rzędu wygranym mecze.
Chwalińska w 1/8 finału French Open
Po porażce Świątek w turnieju singlowym pań została już tylko jedna polska tenisistka. Maja Chwalińska w sobotę sprawiła kolejną niespodziankę na Roland Garros. Polka wygrała z Greczynką Marią Sakkari 1:6, 6:3, 6:2 i awansowała do 1/8 finału. W niej zmierzy się z reprezentantką gospodarzy turnieju - Diane Parry.
Wcześniej z turniejem w stolicy Francji pożegnały się dwie inne polskie tenisistki. Magdalena Fręch i Magda Linette, którą z rywalizacji wyeliminowała Świątek, pokonując ją 6:4, 6:4.