Dziennik Gazeta Prawana logo

Triumf Paris Saint-Germain w finale Ligi Mistrzów. Zdecydowały rzuty karne

7 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Triumf Paris Saint-Germain w finale Ligi Mistrzów. Zdecydowały rzuty karne
Triumf Paris Saint-Germain w finale Ligi Mistrzów. Zdecydowały rzuty karne/PAP/EPA
Paryż dziś nie zaśnie. Piłkarze Paris Saint-Germain w finale Ligi Mistrzów pokonali Arsenal Londyn. O losach trofeum zdecydowały rzuty karne, które lepiej wykonywali zawodnicy ze stolicy Francji. Po regulaminowych 90. minutach i dogrywce było 1:1.

Perfekcyjny strzał Havertza

Mecz idealnie ułożył się dla Arsenalu. "Kanonierzy" już w 6. minucie otworzyli wynik spotkania. Po przejęciu piłki w środkowej strefie Kai Havertz ruszył na bramkę paryżan i swój rajd zakończył atomowym uderzeniem pod poprzeczkę.

Niemiec nie miał łatwej pozycji, ale trafił perfekcyjnie. 26-latek strzelił tak, że lepiej się nie dało. Bramkarz PSG był bez szans.

Była ręka, ale sędzia nie podyktował karnego

Po objęciu prowadzenia Arsenal mógł grać w sposób taki, jaki najbardziej lubi. Podopieczni Mikela Artety oddali rywalom piłkę, a sami skupiali się na kontrolowaniu sytuacji na boisku. Świetnie zorganizowani w defensywie "Kanonierzy" nie pozwalali mistrzom Francji rozwinąć skrzydeł.

W pierwszej połowie tylko raz mocniej ożywili się kibice PSG. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Bukayo Saka nieporadnie próbował wybić piłkę z pola karnego własnej drużyny. Reprezentantowi Anglii przydarzył się kiks i zagrał ręką. Piłkarze z Paryża od razu zaczęli domagać się podyktowania jedenastki, ale sędzia z Niemiec Daniel Siebert nie przerwał gry.

Dembele doprowadził do dogrywki

Po przerwie piłka jeszcze częściej i dłużej była w posiadaniu ekipy ze stolicy Francji. W 56. minucie uderzeniem z rzutu wolnego bramkarza Arsenalu próbował zaskoczyć Achraf Hakimi. Dystans był jednak zbyt duży, a próba Marokańczyk za słaba, by David Raya skapitulował. To był dopiero drugi celny strzał PSG w tym meczu.

Paryżanie dopięli swego w 65. minucie. W polu karnym padł Chwicza Kwaracchelia. Gruzina ewidentnie faulował Cristhian Mosquera i tym razem arbiter wskazał na wapno. Piłkę na jedenastym metrze ustawił Ousmane Dembele. Zdobywca Złotej Piłki nie dał żadnych szans golkiperowi Arsenalu na skuteczną interwencję.

Dziesięć minut później mistrzowie Francji byli bardzo blisko zdobycia drugiej bramki. Po indywidualnej akcji Kwaracchelia trafił w słupek.

Paryżanie lepiej strzelali karne

Po upływie regulaminowego czasu gry był remis. Sędzia zarządził więc dogrywkę. Dodatkowe 30 minut gry też nie przyniosło rozstrzygnięcia. O losach meczu zdecydowały rzuty karne.

W drugiej serii konkursu jedenastek Eberechi Eze posłał piłkę obok słupka. Po chwili Raya obronił uderzenie Nuno Mendesa i oba zespoły po trzech seriach miały po jednym pudle.

Kluczowa okazała się piąta kolejka. Lucas Beraldo trafił do siatki Arsenalu, a Gabriel Magalhães uderzył nad poprzeczką i w ten sposób trofeum Ligi Mistrzów drugi raz z rzedu wpadło w ręce PSG.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj