Dziennik Gazeta Prawana logo

Chwalińska robi furorę na Roland Garros. Polka w 1/8 finału French Open

7 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Chwalińska robi furorę na Roland Garros. Polka w 1/8 finału French Open
Chwalińska robi furorę na Roland Garros. Polka w 1/8 finału French Open/Agencja Gazeta
Maja Chwalińska "czarnym koniem" tegorocznego French Open. Polska tenisistka sprawiła kolejną sensację na kortach im. Rolanda Garrosa. 24-latka pokonała Greczynką Marią Sakkari 1:6, 6:3, 6:2 i awansowała do 1/8 finału wielkoszlemowego turnieju w Paryżu. Spotkanie trwało dwie godziny i siedem minut.

Chalińska przebojem weszła do pierwszej setki rankingu WTA

Chwalińska, która w rankingu zajmuje 114. miejsce, po przebrnięciu kwalifikacji debiutuje w zasadniczej części turnieju w stolicy Francji. W kolejnym notowaniu listy WTA na pewno pierwszy raz znajdzie się w najlepszej setce. Obecnie wirtualnie jest 75.

W 1. rundzie Polka wygrała z mistrzynią olimpijską Chinką Qinwen Zheng 6:4, 6:0, a następnie w takim samym stosunku z rozstawioną z numerem 23. Belgijką Elise Mertens. Sakkari na liście WTA jest 49., ale w 2022 roku była notowana na trzeciej pozycji. W Paryżu jej najlepszy wynik to półfinał w 2021 roku, który osiągnęła po wyeliminowaniu Igi Świątek.

Sakkari zaczęła popełniać błędy

Początkowo nic nie zapowiadało kolejnej niespodzianki ze strony Polki. Od stanu 1:1 Sakkari wygrała pięć gemów z rzędu i była w połowie drogi do awansu. Chwalińska początkowo popełniała zbyt wiele niewymuszonych błędów. W pierwszym secie miała ich aż 14, czyli średnio dwa w każdym gemie.

Później jednak znacznie podniosła poziom, a z kombinacją jej zagrań w głąb kortu, skrótów i lobów duże problemy zaczęła mieć Greczynka. W drugiej i trzeciej partii łącznie Chwalińska miała 14 niewymuszonych błędów, natomiast Sakkari aż 36.

Z rywalki Chwalińskiej uszło powietrze

Frustracja 30-latki z Aten rosła z minuty na minuty. Trener gestami starał się jej pokazać, żeby uspokoiła grę, ale wygrywanie wymian przychodziło jej z coraz większym trudem. Dobrze dysponowana w defensywie Chwalińska wiele piłek przebijała.

Z Sakkari niemal całkowicie powietrze uszło po czwartym gemie trzeciego seta. Przy serwisie Chwalińskiej, Greczynka prowadziła 40-0 i miała trzy break pointy na odrobienie straty przełamania. Polka wygrała jednak pięć piłek z rzędu, co pozwoliło odskoczyć na 3:1.

Następnie znów przełamała Sakkari i pewnie do zera wygrała swój gem serwisowy. Było już 5:1, o krok od kolejnej niespodzianki. Po wykorzystaniu pierwszej piłki meczowej Chwalińska przykucnęła i skryła twarz w dłoniach.

Chwalińska zagra z Amerykanką lub Francuzką

To dopiero trzeci występ Chwalińskiej w zasadniczej części wielkoszlemowego turnieju. W 2022 roku odpadła w 2. rundzie Wimbledonu, a w 2025 przegrała pierwszy mecz w Australian Open.

Jej kolejną rywalką będzie w poniedziałek albo rozstawiona z numerem szóstym Amerykanka Amanda Anisimova, albo Francuzka Diane Parry.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj