Dziennik Gazeta Prawana logo

Bolesna porażka Hurkacza. Trzy tie-breaki, pięć setów, prawie pięć godzin gry i pożegnanie z Paryżem

Bolesna porażka Hurkacza. Trzy tie-breaki, pięć setów, prawie pięć godzin gry i pożegnanie z Paryżem
Bolesna porażka Hurkacza. Trzy tie-breaki, pięć setów, prawie pięć godzin gry i pożegnanie z Paryżem/PAP/EPA
Hubert Hurkacz tegoroczny French Open zakończył na drugiej rundzie. Polski tenisista odpadł z z wielkoszlemowego turnieju na kortach im. Rolanda Garrosa po porażce z Francesem Tiafoe 7:6 (7-5), 6:7 (5:7), 4:6, 7:6 (7-1), 4:6. Mecz trwał 4 godziny i 42 minuty.

Hurkacz pierwszego seta zakończył asem

Hurkacz z Tiafoe wcześniej grali ze sobą siedem razy. Cztery z tych pojedynków na swoją korzyść rozstrzygnął rozstawiony z numerem 19. tenisista z USA.

Hurkacz przy swoim serwisie łatwo wygrał gema otwierającego mecz. Tiafoe równie gładko doprowadził do wyrównania. W trzeciej odsłonie Polak był pod presją i bronił break-pointów. Za pierwszym razem się udało, ale za drugim już nie i Amerykanin przełamał serwis wrocławianina.

Tiafoe przewagę jednego przełamania nie utrzymała się długo. Po 29. minutach gry był remis 3:3. Później obaj tenisiści pilnowali własnego podania i o losach seta zdecydował tie-break. W nim lepszy okazał się Hurkacz, który wygrał 7-5, a decydujący punkt zapewnił sobie asem serwisowym.

W drugim secie bez przełamań

W pięciu pierwszych gemach drugiego seta nie oglądaliśmy przełamań. W szóstym Tiafoe miał break-pointa. Hurkacz dobrymi serwisami wyszedł z trudnej sytuacji. Przy stanie 4:4 dwie szanse na przełamanie podania rywala miał Polak. Obie zmarnował. Amerykanin wygrał cztery punkty z rzędu od stanu 15:40.

Ostatecznie znów byliśmy świadkami tie-breaka. Tym razem jednak górą był 28-latek z USA i po równo dwóch godzinach gry byłe remis w setach 1:1.

Kapitalny tie-break Hurkacza

W trzeciej partii kluczowym momentem był piąty gem. Tiafoe przełamał podanie Hurkacza, a po chwili przy swoi serwisie wygrał do zera i zrobiło się 4:2 dla Amerykanina. Rywal Polaka utrzymał przewagę przełamania do końca. Dzięki temu objął prowadzenie w meczu.

W czwartej odsłonie powtórzyła się sytuacja z trzeciej partii. Tiafoe w piątym gemie przełamał podanie Hurkacza, ale tym razem Polak zdołał odrobić stratę podania. Przy stanie 5:4 Amerykanin nie przypilnował swojego serwisu i w efekcie po kilku minutach oglądaliśmy trzeci tie-break w tym spotkaniu. Toczył się on na warunkach wrocławianina, który po kapitalnej grze wygrał 7-1.

Kwalifikant kolejny rywalem Tiafoe

O awansie do trzeciej rundy zdecydowała piąta partia. Przy stanie 4:5 Hurkacz był w wielkich tarapatach. Przy swoim podaniu przegrywał 0:40. Rywal miał trzy break-pointy. Kolejna wymiana oznaczała gem, set, mecz dla Tiafoe, który w trzeciej rundzie zmierzy się z kwalifikantem z Portugalii - Jaime Farią.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj