Barcelona odrobiła straty, ale ostatnie słowo należało do Atletico
W rewanżu Barcelona bardzo szybko odrobiła straty z pierwszego meczu. Po 24. minutach gry mistrzowie Hiszpanii prowadzili 2:0. Autorami goli dla gości byli Lamine Yamal i Ferran Torres.
Atletico odpowiedziało w 31. minucie. Marcos Llorente z prawej strony dośrodkował do Nigeryjczyka Ademoli Lookmana, który zdobył bramkę, która finalnie okazała się golem na wagę awansu.
W 41. minucie doszło do kontrowersyjnej sytuacji. W polu karnym gospodarzy po starciu z obrońcami upadł Dani Olmo. Piłkarze Barcelony domagali się podyktowania "jedenastki". Sytuacja była sprawdzana przez VAR i ostatecznie prowadzący zawody Clement Turpin nie odgwizdał przewinienia. Czy słusznie?
Zdaniem byłego arbitra, Adama Lyczmańskiego Francuz nie popełnił błędu. Jego zdaniem Olmo szukał rzutu karnego. Jak się dobrze przyjrzymy, to na powtórce widać, że gracz Barcelony kopie w murawę. Następnie upada szukając przewinienia. Bardzo dobra reakcja arbitra, że nie dał się na to nabrać - ocenia sędziowski eksperta stacji Canal + Sport.