Dziennik Gazeta Prawana logo

Lewandowski nie zagra w półfinale Ligi Mistrzów. Barcelona odrobiła straty, ale ostatnie słowo należało do Atletico

dzisiaj, 23:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Lewandowski nie zagra w półfinale Ligi Mistrzów. Barcelona odrobiła straty, ale ostatnie słowo należało do Atletico
Lewandowski nie zagra w półfinale Ligi Mistrzów. Barcelona odrobiła straty, ale ostatnie słowo należało do Atletico/PAP/EPA
Barcelona przed tygodniem przegrała na Camp Nou 0:2. W rewanżu Katalończycy szybko strzelili dwa gole i tym samym odrobili straty. Piłkarze Atletico Madryt jednak wyprowadzili zabójczą kontrę i zdobyli bramkę na wagę awansu do półfinału Ligi Mistrzów. Robert Lewandowski mecz zaczął na ławce rezerwowych. Na boisku pojawił się w drugiej połowie. Wojciech Szczęsny nie wszedł na murawę.

Barcelona szybko odrobiła straty

Mecz nie mógł się lepiej zacząć dla Barcelony. Goście już w 4. minucie objęli prowadzenie. Błąd popełnił Clement Lenglet. Katalończycy przejęli piłkę tuż przed polem karnym gospodarzy i po chwili Lamine Yamal stanął oko w oko z Juanem Musso.

Młody gwiazdor Barcelony z zimną krwią wykorzystał okazję. Posłał piłkę między nogami interweniującego bramkarza i zrobiło się 1:0 dla mistrzów Hiszpanii.

Po strzeleniu gola Barcelona jeszcze z większą pasją atakowała rywali. To ponownie przyniosło efekt w postaci drugiego trafienia w 24. minucie. Dani Olmo obsłużył podaniem Ferrana Torresa, a 26-letni napastnik uderzył nie do obrony.

Atletico podniosło się z desek

Atletico było na deskach, ale szybko otrząsnęło się po nokdaunie. Podopieczni Diego Simeone wyprowadzili zabójczą kontrę. Marcos Llorente popędził prawą stroną i dograł piłkę w pole karne.

Jules Kounde spóźnił się i nie upilnował rywala. Ademola Lookman nie zmarnował okazji i z bliska wpakował piłkę do siatki.

Lewandowski wkroczył do akcji w 68. minucie

Piłka czwarty raz tego wieczoru wpadła do bramki w 55. minucie. Gol nie został jednak zaliczony, bo po analizie VAR okazało się, że Torres był na spalonym.

Trzynaście minut później na murawie pojawił się Robert Lewandowski. ale to nie Polak zaliczył "wejście smoka". W 76. minucie na boisko wszedł Alexander Sorloth, a chwilę później Eric Garcia faulował Norwega wychodzącego na czystą pozycję i Hiszpan za to zagranie obejrzał czerwoną kartkę.

Od tego momentu Barcelona musiała radzić sobie w "dziesiątkę". Grający w osłabieniu Katalończycy nie rezygnowali z doprowadzenia do dogrywki, ale gospodarze bronili się bardzo ofiarnie, a często sprzyjało im szczęście.

W drugim środowym ćwierćfinale awans przypieczętowało Paris Saint-Germain. Mistrz Francji pokonał na wyjeździe Liverpool 2:0.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj