Barcelona wykorzystała potknięcie Realu
W piątkowy wieczór najgroźniejszy rywal Katalończyków w walce o mistrzowski tytuł Real Madryt drugi raz z rządu zgubił punkty. "Królewscy" zremisowali z Gironą 1:1. Barcelona nie zmarnowała okazji i wykorzystała potknięcie ekipy ze stolicy Hiszpanii. Pokonując w derbach Espanyol powiększyła przewagę nad drugim w tabeli Realem do dziewięciu punktów.
Torres przełamał serię bez gola
W sobotę na Camp Nou w pierwszej połowie wielkich emocji nie było. Oglądaliśmy jednostronne widowisko. Gospodarze już w 9. minucie objęli prowadzenie. Do siatki gości trafił Ferran Torres. 26-latek po dośrodkowaniu Lamine Yamala z rzutu rożnego pokonał bramkarza Espanyolu strzałem głową. Dla napastnika Barcelony to pierwsza bramka zdobyta od 13 stycznia.
Sześć minut później było już 2:0 i ponownie w rolach głównych wystąpił duet Yamal - Torres. Pierwszy popisał się kolejną asystą, a drugi zaliczył dublet.
Rashford "dobił" Espanyol
Ciekawiej na boisku zrobiło się po przerwie. W 56. minucie Pol Lozano strzelił kontaktowego gola i mecz nabrał rumieńców. Środkowy pomocnik Espanyolu precyzyjnym uderzeniem umieścił piłkę tuż przy słupku bramki Joana Garcii.
Po zdobyciu bramki goście uwierzyli, że można wywieźć z trudnego terenu punkt. Zaczęli śmielej i częściej atakować niż w pierwszej części spotkania. Przez to goście bardziej poluzowali szyki w obronie, co skrzętnie wykorzystała Barcelona. Trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry na 3:1 podwyższył Yamal, a chwilę później wynik spotkania ustalił Marcus Rashford.