Trener Galatasaray skrytykował Raczkowskiego
Pierwotnie mecz na Anfield miał poprowadzić Marciniak. Uważany za jednego z najlepszych arbitrów piłkarskich na świecie Polak na rozgrzewce doznał kontuzji. Dlatego w roli sędziego głównego zastąpił go Raczkowski. Natomiast Marciniak był arbitrem technicznym.
Przed tygodniem w Stambule gospodarze wygrali 1:0 i było pewne, że w rewanżu sprawa awansu nadal będzie otwarta. Tak jak można było się spodziewać od samego początku na murawie toczyła się męska walka. Nie brakowało ostrych starć, a piłkarze często przekraczali przepisy. Raczkowski używał gwizdka i przerywał grę. 42-letni sędzia z Warszawy nie ustrzegł się jednak błędów. Po meczu pretensje miały do niego opiekun gości. Spodziewaliśmy się najlepszego arbitra na świecie, ale mecz sędziował prawdopodobnie najgorszy - powiedział trener Galatasaray, Okan Buruk.
Raczkowski nie pokazał kartki Konate
Szkoleniowiec gości miał pretensje do Raczkowskiego, że większość tzw. sytuacji "stykowych" rozstrzygał na korzyść rywali, ale największa krytyka ze strony tureckiego trenera pod adresem polskiego dotyczyła sytuacji, w której kontuzji ręki doznał Victor Osimhen. Nigeryjczyk został ostro potraktowany przez Ibrahimą Konate. Raczkowski co prawda odgwizdał przewinienie gracza Liverpoolu, ale nie ukarał go żółtą kartką. Natomiast napastnik Galatasaray w tym starciu nabawił się urazu ręki i w przerwie musiał opuścić plac gry.
Raczkowski nie uznał gola dla Liverpoolu
Poszkodowani przez Raczkowskiego mogą czuć się też gracze Liverpoolu. Polski sędzia nie uznał jednego z goli dla "The Reds". W 89. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Virgil van Dijk wygrał w powietrzu pojedynek o piłkę z bramkarzem rywali. Wydaje się, że Holender zrobił to zgodnie z przepisami. Jednak nie w ocenie Raczkowskiego. Arbiter odgwizdał faul i nie zaliczył gola Alexisa Mac Allistera. Decyzja Polaka wydaje się bardzo kontrowersyjna. Tym bardziej, że sędziowie VAR nawet nie poprosili arbitra głównego o podejście do monitora.