Dziennik Gazeta Prawana logo

Paweł Raczkowski w ogniu krytyki. "Mecz miał prowadzić najlepszy arbiter na świecie, a sędziował najgorszy"

19 marca 2026, 08:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Paweł Raczkowski w ogniu krytyki. "Mecz miał prowadzić najlepszy arbiter na świecie, a sędziował najgorszy"
Paweł Raczkowski w ogniu krytyki. "Mecz miał prowadzić najlepszy arbiter na świecie, a sędziował najgorszy"/PAP/EPA
Liverpool w rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów pokonał Galatasaray Stambuł 4:0 i awansował do ćwierćfinału. Po spotkaniu zastrzeżenia do pracy polskiego arbitra Pawła Raczkowskiego, który w tuż przed pierwszym gwizdkiem w roli sędziego głównego zastąpił Szymona Marciniaka miał trener tureckiej drużyny. Według niego nasz rodak nie udźwignął ciężaru tego pojedynku.

Trener Galatasaray skrytykował Raczkowskiego

Pierwotnie mecz na Anfield miał poprowadzić Marciniak. Uważany za jednego z najlepszych arbitrów piłkarskich na świecie Polak na rozgrzewce doznał kontuzji. Dlatego w roli sędziego głównego zastąpił go Raczkowski. Natomiast Marciniak był arbitrem technicznym.

Przed tygodniem w Stambule gospodarze wygrali 1:0 i było pewne, że w rewanżu sprawa awansu nadal będzie otwarta. Tak jak można było się spodziewać od samego początku na murawie toczyła się męska walka. Nie brakowało ostrych starć, a piłkarze często przekraczali przepisy. Raczkowski używał gwizdka i przerywał grę. 42-letni sędzia z Warszawy nie ustrzegł się jednak błędów. Po meczu pretensje miały do niego opiekun gości. Spodziewaliśmy się najlepszego arbitra na świecie, ale mecz sędziował prawdopodobnie najgorszy - powiedział trener Galatasaray, Okan Buruk.

Raczkowski nie pokazał kartki Konate

Szkoleniowiec gości miał pretensje do Raczkowskiego, że większość tzw. sytuacji "stykowych" rozstrzygał na korzyść rywali, ale największa krytyka ze strony tureckiego trenera pod adresem polskiego dotyczyła sytuacji, w której kontuzji ręki doznał Victor Osimhen. Nigeryjczyk został ostro potraktowany przez Ibrahimą Konate. Raczkowski co prawda odgwizdał przewinienie gracza Liverpoolu, ale nie ukarał go żółtą kartką. Natomiast napastnik Galatasaray w tym starciu nabawił się urazu ręki i w przerwie musiał opuścić plac gry.

Raczkowski nie uznał gola dla Liverpoolu

Poszkodowani przez Raczkowskiego mogą czuć się też gracze Liverpoolu. Polski sędzia nie uznał jednego z goli dla "The Reds". W 89. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Virgil van Dijk wygrał w powietrzu pojedynek o piłkę z bramkarzem rywali. Wydaje się, że Holender zrobił to zgodnie z przepisami. Jednak nie w ocenie Raczkowskiego. Arbiter odgwizdał faul i nie zaliczył gola Alexisa Mac Allistera. Decyzja Polaka wydaje się bardzo kontrowersyjna. Tym bardziej, że sędziowie VAR nawet nie poprosili arbitra głównego o podejście do monitora.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj