Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga Mistrzów. Wielki pech sędziego Marciniaka. Raczkowski popełnił błąd, a VAR mu nie pomógł

18 marca 2026, 23:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Liga Mistrzów. Wielki pech sędziego Marciniaka. Raczkowski popełnił błąd, a VAR mu nie pomógł
Liga Mistrzów. Wielki pech sędziego Marciniaka. Raczkowski popełnił błąd, a VAR mu nie pomógł/PAP/EPA
Szymon Marciniak w środowy wieczór miał poprowadzić rewanżowy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów, w którym Liverpool podejmował Galatasaray Stambuł. Polski arbiter na rozgrzewce doznał kontuzji i w roli sędziego głównego zastąpił go Paweł Raczkowski, który miał sporo pracy. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 4:0 i to oni zagrają w ćwierćfinale.

Raczkowski nie miał łatwego zadania

Marciniak ostatecznie pełnił funkcję arbitra technicznego. Natomiast Raczkowski na murawie nie miał łatwego zadania. Na boisku nie brakowało męskich starć. Piłkarze obu drużyn grali twardo i często przekraczali przepisy.

Gospodarze wynik meczu otworzyli w 25. minucie. Po sprytnie rozegranym rzucie rożnym do siatki gości trafił Dominik Szoboszlai.

"The Reds" na przerwę mogli, a nawet powinni schodzić z dwubramkową przewagą. W doliczonym czasie gry do pierwszej połowy Raczkowski podyktował rzut karny dla Liverpoolu. W polu karnym trafiony w nogę był Szoboszlai, ale Węgier w tej sytuacji też sporo dodał od siebie. Mimo wszystko decyzja polskiego arbitra o przyznaniu "jedenastki" była słuszna. Niestety dla miejscowych kibiców Mohamed Salah nie wykorzystał okazji. Znakomicie w bramce spisał się Ugurcan Cakır.

Po przerwie Liverpool znokautował Galatasaray

Po zmianie stron piłkarze Liverpoolu bardzo szybko przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. Między 51., a 62. minutą piłka aż cztery razy wpadła do bramki Galatasaray. Trzy z tych trafień zostały zaliczone i zrobiło się 4:0.

Najpierw na listę strzelców wpisał się Hugo Ekitike, a następnie Ryan Gravenberch. Przy obu golach asystował Salah. Chwilę później Egipcjanin w końcu sam umieścił futbolówkę w siatce.

Raczkowski popełnił błąd?

W samej końcówce piłka jeszcze raz znalazła się w siatce Galatasaray. Gol nie został jednak uznany. Raczkowski dopatrzył się przewinienia na bramkarzu gości. Powtórki jednak pokazały, że decyzja polskiego arbitra wydaje się mocno kontrowersyjna, albo nawet błędna, bo Cakır raczej nie był faulowany. Dziwne, że w tej sytuacji nie interweniował VAR i nie wezwał sędziego, by na monitorze dokładnie obejrzał zdarzenie.

Oprócz Liverpoolu w środowy wieczór awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów wywalczyli jeszcze piłkarze Barcelony, którzy pokonali w rewanżu Newcastle United aż 7:2, Bayernu Monachium, po zwycięstwie 4:1 nad Atalanta Bergamo i Atletico Madryt. Drużyna ze stolicy Hiszpanii wprawdzie przegrała 2:3 z Tottenhamem Hotspur, ale w przed tygodniem podopieczni Diego Simeone wygrali 5:2.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj