Pietuszewski stresował się przed egzaminem z polskiego
Pietuszewski uznawany jest za jeden z największych talentów w polskiej piłce. W zimowym okienku transferowym zawodnik przeniósł się z Jagiellonii Białystok do FC Porto. Przeprowadzka do Portugalii jednak nie zakłóciła edukacji młodego Polaka.
Pietuszewski zgodnie z terminem przystąpił do matury. Dziś mierzył się z egzaminem pisemnym z języka polskiego. 17-latek przyznał, że czuł lekki stres, ale jak sam przyznał poszło mu lepiej niż zakładał. Myślę, że poszło raczej pozytywnie. Trafił się fajny temat, do wielu rzeczy można było się odwołać, także jestem zadowolony. Osobiście właśnie dzisiaj troszkę obawiałem się polskiego. Przede wszystkim dlatego, że to czasochłonny przedmiot. Może jeszcze matematyka, zobaczymy, ale myślę, że najcięższy egzamin jest już za mną - powiedział na antenie "Radia Eska" reprezentant Polski.
Dla Pietuszewskiego edukacja równie ważna jak piłka
Pietuszewski do matury przygotowywał się indywidualnie. Bardzo mu zależało, żeby zdać egzamin dojrzałości. Jak sam podkreśla edukacja jest dla niego bardzo ważna. Ciężko pracowałem nie tylko na boisku, ale też poza nim, i mam nadzieję, że będą tego efekty. Od początku jestem tak wychowany, żeby zdać maturę. Moja kariera przyspieszyła w niesamowitym tempie, ale szkołę trzeba zdać, bo nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Maturę trzeba mieć i to jest ważne - zaznaczył piłkarz FC Porto.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.