Lewandowski w przeszłości już grał w masce

Lewandowski doznał złamania kości oczodołu w ligowym meczu z Villarreal. 37-letni napastnik z tego powodu opuścił pojedynek z Atletico Madryt w Pucharze Króla. W kolejnych spotkaniach pojawił się na boisku, ale był zmuszony grać w specjalnej masce chroniącej twarz.

Reklama

Dla Lewandowskiego to nie pierwszyzna. W przeszłości w podobnej sytuacji znalazł się reprezentując barwy Bayernu Monachium. Wtedy maska nie przeszkadzała mu w trafianiu do siatki. Natomiast w barwach był z tym problem.

Lewandowski trafił za trzecim razem

Lewandowski w trzech meczach mimo kilku bardzo dobrych okazji ani razu nie wpisał się na listę strzelców. W środowym pojedynku z Newcastle początkowo też był z tym problemy. Kapitan reprezentacji Polski zmarnował dwie stuprocentowe sytuacje. Jednak do trzech razy sztuka.

Lewandowski najpierw pokonał bramkarza rywali uderzeniem głową, a po chwili wygrał z nim pojedynek sam na sam. Po meczu napastnik Barcelony został zapytany, czy "maska przeszkadza mu w grze".

Napastnik, gdzie nie ma czasu i miejsca, bardziej pracuje tą gałką oczną w polu karnym. Pierwsze dwa tygodnie... to było złamanie, więc nie było takiej pewności, że możesz uderzać głową na 100 proc. Wczoraj zrobiłem taki pierwszy trening, że uderzałem tak, by to uczucie złapać i to mi pomogło. W meczu z Sevillą celowałem w inny kierunek i piłka poszła w inny - powiedział po meczu z Newcastle w rozmowie z Canal Plus Sport Lewandowski.