Diaz otworzył wynik spotkania
To był 29. pojedynek Realu z Bayernem we wszystkich europejskich rozgrywkach i 12. zwycięstwo mistrzów Niemiec. We wtorkowy wieczór kibice na Santiago Bernabeu na pierwszego gola musieli czekać do 41. minuty.
Wcześniej nie brakowało okazji. Jedni i drudzy mogli trafić do siatki. Jednak fantastycznie spisywali się bramkarze obu ekip. W końcu tuż przed końcem pierwszej części spotkania wynik otworzył Luis Diaz. Piłkarz Bayernu znalazł na czystej pozycji i Andrij Łunin tym razem nie dał rady uratować Realu przed stratą gola.
Kontaktowy gol Mbappe
Gol do szatni nie podziałał na gospodarzy jak zimny prysznic. "Królewscy" już na samym początku drugiej połowy znów dali się zaskoczyć. Tym razem stracili piłkę w środkowej częsci boiska, a rywale wykorzystali to z zimną krwią. Na listę strzelców wpisał się Harry Kane.
Po stracie drugiego gola Real zdecydowanie ruszył do przodu. Kilka razy pod bramką Bayernu robiło się gorąco, ale Manuel Neuer aż do 73. minuty zachował czyste konto. Dopiero siedemnaście minut przed końcem regulaminowego czasu gry "Królewskim" udało się pokonać bramkarza reprezentacji Niemiec. Z bliska uczynił to Kylian Mbappe.
Realu nie wolno skreślać przed rewanżem
Real do ostatniego gwizdka sędziego próbował wyrównać stan meczu. Emocji i sytuacji było sporo, ale wynik już nie uległ zmianie. Po pierwszym meczu bliżej awansu do ćwierćfinału wydają się piłkarze z Monachium, ale przed rewanżem "Królewskich" na pewno nie wolno skreślać.
W środę swoje pierwsze ćwierćfinałowe pojedynki w Lidze Mistrzów rozegrają Barcelona z Atletico Madryt oraz Paris Saint-Germain i Liverpool Ćwierćfinałowe rewanże zaplanowano na 14-15 kwietnia. Finał odbędzie się 30 maja w Budapeszcie.