Dziennik Gazeta Prawana logo

Strzelanina w półfinale Ligi Mistrzów. Mecz PSG - Bayern przejdzie do historii

dzisiaj, 22:57
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Strzelanina w półfinale Ligi Mistrzów. Mecz PSG - Bayern przejdzie do historii
Strzelanina w półfinale Ligi Mistrzów. Mecz PSG - Bayern przejdzie do historii/PAP/EPA
Aż dziewięć goli obejrzeli kibice na Parc des Princes w Paryżu. W pierwszym meczu półfinału Ligi Mistrzów piłkarze miejscowego PSG pokonali Bayern Monachium 5:4. Ten pojedynek na pewno przejdzie do historii rozgrywek Champions League.

Jeden z najniższych piłkarzy na boisku strzelił gola głową

Wynik spotkania w 17. minucie otworzył Harry Kane. Napastnik Bayernu ustawił piłkę na jedenastym metrze i pewnie wykorzystał rzut karny. Siedem minut później było już 1:1. Do remisu doprowadził Chwicza Kwaracchelia.

To był dopiero początek wymiany ciosów. W 33. minucie prowadzenie Paryżanom dał Joao Neves. Jeden z najniższych piłkarzy na boisku po dośrodkowaniu z rzutu rożnego pokonał Manuela Neuera uderzeniem głową.

Pięć goli do przerwy

Goście szybko odpowiedzieli. Cztery minuty przed końcem pierwszej części gry znów był remis. Autorem drugiego gola dla Bawarczyków był Michael Olise.

Ostatnie słowo przed przerwą należało jednak do gospodarzy. W doliczonym czasie gry z rzutu karnego do siatki mistrzów Niemiec trafił Ousmane Dembele.

Bayern podniósł się z desek

Po zmianie stron tempo gry nie spadło ani na moment. Efektem były kolejne cztery gole. Najpierw dwukrotnie po zdobytych bramkach cieszyli się gracze PSG. W 56. minucie na 4:2 wynik podwyższył Kwaracchelia, a trzy minuty później piąte trafienie dla podopiecznych Luisa Enrique zaliczył Dembele.

W tym momencie Bayern był na deskach i wydawało się, że rozpędzone PSG dobije przeciwnika. Nic z tego. Zespół z Monachium otrząsnął się bardzo szybko i stanął na nogi. W 65. minucie Dayot Upamecano zdobył dla przyjezdnych trzecią bramkę, a po upływie kolejnych czterech minut było już tylko 5:4, bo Matwieja Safonowa pokonał Luis Diaz.

Choć do końca regulaminowego czasu gry pozostało jeszcze ponad dwadzieścia minut, a obie drużyny nie rezygnowały z ataków, to więcej goli już nie oglądaliśmy. Wynik 5:4 oznacza, że sprawa awansu do finału Ligi Mistrzów pozostaje otwarta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj