Balangi nie wpływają dobrze na postawę piłkarzy. Zawodnik drugoligowego klubu z Anglii Matty Pattison tak popił, że następnego dnia obudził się z wielkim kacem. Zerknął na zegarek i aż zatrząsł się ze strachu. Okazało się, że był spóźniony na trening. Ledwie zdążył włożyć majtki i już siedział w aucie gotowy do drogi.
Pomocnik Norwich City miał jednak pecha. Przejechał może kilka kilometrów i złapała go policja. Zawodnik nie był do końca trzeźwy, poza tym w adidasach i majtkach sprawiał dość dziwne wrażenie.
Piłkarz jeszcze próbował wywinąć się mundurowym, tłumacząc, że trening to rzecz święta - informuje serwis pobandzie.pl.
Wtedy pojawił się kolejny problem. Szybko okazało się, że... tego dnia Norwich City nie trenował!
I tak ambicja młodego balangowicza na nic się zdała - zajęć i tak by nie opuścił, a mandat i karę popamięta na długo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl