39. pseudokibiców w areszcie, 21. rannych policjantów - to przerażające żniwa regularnej bitwy, do której doszło na dworcu kolejowym w Tarnowie po meczu GKS-u Katowice ze Stalą Stalowa Wola. Piłkarskich bandytów poskromiły dopiero miotacze gazu.
Kibice ze Śląska wracali do domów specjalnym pociągiem. Prawdopodobnie ktoś z pasażerów użył hamulca bezpieczeństwa i pociąg zatrzymał się w Tarnowie. "Kilkudziesięciu pseudokibiców wysiadło i w stronę stojących na peronie policjantów poleciały kamienie, butelki i elementy ławek" - poinformował rzecznik tarnowskiej policji Andrzej Sus.
21 funkcjonariuszy zostało poszkodowanych, z czego dwóch trafiło do szpitala z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu.
Zatrzymani są teraz przesłuchiwani. Odpowiedzą za czynną napaść na policjanta, znieważenie funkcjonariuszy i niszczenie mienia. Będą sądzeni w zwykłym trybie, a nie w trybie przyspieszonym.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|