Związkowi pomysł się podoba, zwłaszcza że mogłaby to być także demonstracja poparcia dla pozbawionych praw pracowniczych Chińczyków. "Z taką inicjatywą powinniśmy wyjść wcześniej sami" - mówił "Gazecie Wyborczej" Wojciech Buczak, przewodniczący "Solidarności" regionu rzeszowskiego, o pomyśle "Tygodnika Powszechnego".

Reklama

We wtorek pomysłem zajęła się Komisja Krajowa związku. Przewodniczący "Solidarności" Janusz Śniadek jest za. "Proponuję tylko, by nie przekazywać opasek komitetom olimpijskim, bo zaginą w biurkach, tylko poszczególnym sportowcom" - mówił.

Co o pomyśle sądzą działacze i olimpijczycy? "Jestem przekonany, że żaden polski sportowiec nie założy takiej opaski, jeśli nie będzie na to zgody Międzynarodowego oraz Polskiego Komitetu Olimpijskiego" - mówi Adam Korol, mistrz świata w wioślarstwie, trzykrotny olimpijczyk.

Przepisy MKOL są jasne - poza godłem kraju, na strojach nie może być żadnych innych znaków firmowych czy logo. "Te reguły są bardzo rygorystycznie egzekwowane. Jeśli sportowiec je złamie, może nie zostać dopuszczony do startu lub zdyskwalifikowany" - mówi Irena Szewińska, wiceprezes PKOL.